Słońce chowało się już za jeziorem, kładąc na jego tafli pomarańczową barwę, kiedy ja pluskałam się w wodzie rozgrzanej słonecznymi promieniami. Było mi tak rozkosznie, że myśl o tym, że będę musiała wrócić do szarego namiotu próbowałam jakoś zepchnąć na obrzeża mojej świadomości.
Pomyślałam o ognisku pożegnalnym, które będzie lada moment nad brzegiem jeziora i bez zastanowienia podpłynęłam do wybrzeża chcąc wyjść i w czarnym, skąpym bikini ruszyłam w stronę mojego igloo tuż za pobliskimi drzewami. Na miejscu ze zdziwieniem dostrzegłam, że koło mojego namiotu powstał nowy, który należał do jakiegoś, widocznie starszego ode mnie chłopaka. Na pewno nie należał do naszej wycieczki, bo chłopaki z mojego roku zaraz krzyknęliby do mnie, szczupłej blondynki z długimi nogami, coś jak: Yo, maleńka!. Uśmiechnął się do mnie szarmancko i powiedział Cześć po czym dodał coś o sąsiadach, ale ja już go nie słuchałam. Byłam zachwycona jego osobą podczas naszych rozmów, gdy on kończył rozkładanie namiotu. Luke, bo tak się nazywał, był bardzo dojrzały, chodził do college`u, był zabawny i bardzo przystojny. Ideał mojego mężczyzny.
Zaprosiłam go na ognisko, ale grzecznie odmówił mówiąc Jeżeli naprawdę chcesz spędzić ze mną czas to ja wolałbym rozkoszować się twoim towarzystwem samotności, nie dzieląc się z nikim. Poczułam się dojrzałą, dorosłą kobietą. W jego zdaniu doszukałam się tylko jednej konotacji podobałam mu się i chce mnie poznać.
Cały wieczór spędziliśmy pijąc piwo, które przyniósł ze swojego namiotu i rozmawiając o nas... Kiedy nagle objął mnie ramieniem, poczułam na swoim ciele rozkoszne dreszcze rozchodzące się po całym ciele od miejsca kontaktu. Podobasz mi się szepnął romantycznie do ucha i pocałował zagłębienie pod moim uchem. Moja ekstaza sięgnęła zenitu; pocałowałam go namiętnie, gwałtownie, pożądliwie i zarazem zmysłowo. Moje ciało przylegało do niego, pragnęło jego bliskiego kontaktu. Wciąż całując go nieopanowanie rozpięłam guziki jego sportowej koszuli i ściągnęłam ją z niego. Gdy zobaczyłam jego muskularne ciało cicho jęknęłam z pożądania i szybko ściągnęłam z siebie bluzeczkę, którą założyłam na bikini. Otoczyłam go w pasie nogami, chciałam czuć na moim zakrytym skąpymi majteczkami od bikini łonie jego twardego już członka, ale nie dane mi to było. Chłopak położył mnie targany pożądaniem na ziemi w namiocie i zaczął gładzić moje wydatne piersi, a ja chwytając go za włosy przyciskałam bliżej do siebie. Zaczął schodzić niżej, rozwiązał zębami z boku wiązane majteczki, aby zwiększyć moją chwilę oczekiwania i bardzo mu się to udało, bo czułam jak wzrasta we mnie pożądanie i jęknęłam przeciągliwe. Odrzucił je na bok i miło mnie połechtał językiem. Zrób to powiedziałam sapiąc i w chwilę potem przywitałam go najgłośniejszym jękiem uniesienia...












Comments
--
Bo wiater wial i mi wlosy rozdmuchau!
--
Poland!! <33
sorry for my language mistakes ; >
Kocham to i tyle!
No i oczywiście
Previous Page12345...Next Page